środa, 11 kwietnia 2012

Ono - pierwsza ja



Właśnie obejrzałam "Egzorcyzmy Emily Rose". Jest 01:15, a mniej więcej od 12:00 poważnie myślę nad założeniem bloga. Oczywiście pomysł ten nie wpadł mi do głowy dzisiaj, ale dość dawno temu.
Nie chciałabym, żeby mój pierwszy wspi kojarzył się wyłącznie z tym filmem, choć na pewno kierują mną emocje z nim związane. Gdybym miała teraz dostęp do Internetu prawdopodobnie założyłabym go już.  Lub chociaż spróbowała z kimś porozmawiać. Jeszcze nie zasnę - jestem rozemocjonowana.
Nie wiem, czy jutro nie zmienię tego wpisu; czy w ogóle nie usunę tego teksu. Boję się, że ktoś to przeczyta. A większość mojego życia to obawy przed tym, co pomyślą inni. Kiedy piszę te słowa, klikam w moją rozklekotaną klawiaturę, przypomina mi się dużo rzeczy, o których chciałabym tu powiedzieć. Staram się jednak nie robić za wielu dygresji, żeby ta moja pierwsza notka (notka - yeah - mam swoją własną pierwszą NOTKĘ) była w miarę spójna. Właściwie w przeciwieństwie do mnie, bo myślę, że jestem często bardziej rozklekotana niż ta moja klawiatura (ale suchar!).
Ok, piszę to w notatniku, właśnie dodałam sporo spacji, żeby mi się łatwiej czytało. Nie wiem, czy brzmi to zrozumiale. Jednak skoro założyłam blog, to mogę się spodziewać, że ktoś to przeczyta. Dodam więcej spacji, będzie może bardziej zachęcająca wizualnie (znowu: yeah). I tu dochodzę do pierwszej kwestii - moich przyszłych rzesz czytelników. Piszę to głownie dla siebie, ale co tu oszukiwać - chciałabym, żeby ktoś to przeczytał. Właściwie nie przeczytał - przeczytał i skomentował. A więc drogi czytelniku, jeśli masz przed sobą te słowa, to badź tak miły i zostaw kilka innych pod nimi. Może być nawet zwykła emotka, a nakarmisz mój egocentryzm.
No to teraz o mnie (super, cały czas jest o tobie, moja droga). Moja płeć już jest wiadoma. Czy to ważne? Z punktu widzenia "filologiczno-polskiego" chyba tak, no bo przecież rozróżniamy rodzaje: męski, źeński, nijaki. Męskoosobowy i niemęskoosobowy w liczbie mnogiej. Oto zaszpanowałam moją niewątpliwie wielką wiedzą z tego zakresu. Ale wracając do rzeczy, czyli przedmiotu, czyli podmiotu, czli mnie. Na marginesie - chyba zatutuuję tę notkę: ono. (Mam nadzieję, że w ogóle uda mi się wkleić ten tekst z notatnika do tego czegoś tam - jakigoś okienka). Płeć, moja seksualność. Chciałabym, żeby to nie było istotne. Ostatnio pojechałam zajebistym stwierdzeniem, że próbuję spostrzegać ludzi przez pryzmat ich człowieczeństwa, nie męskości, czy kobiecości. Ale za chuja niebieskiego (tak, to postanowione: będę tu przeklinać), mi się nie udaje. To długi temat i może bardziej się rozwinę w nim następnym razem.
Chciaż z marketigowego punktu widzenia, bo w tej dziedzinie również jestem specjalistką (specjalistą?!), chyba lepiej byłoby tę kolejną skrócić. To znaczy: napisać coś krótkiego, żebyś się nie zniechęcił(a) i jeszcze kiedyś tu wszedł/weszła. W ogóle to pewnie będę spamować, żeby dostać jakiegoś komcia, słit, słit. Dwa: podobno wiek też jest istotny. Według konwencji blogowej powinnam zamieścić tu jakieś informacje o sobie. Ale, moi drodzy, konwencji może być wiele i trzeba ją najpierw rozpoznać, żeby osadzić w niej ten tekst. Na pewno nikt nie rozpozna mojej zajebistej konwencji i zostanę niezrozumiana ze swoim wiekopomnym dziełem. I naprawdę w tych ostatnich zdaniach się z kogoś nabijam - tutaj będę na tyle szczera, na ile mnie stać.
Kolejny wykurwisty pomysł: założę bloga na fejsie. Kolejna wyrąbana w kosmos refleksja: tam również nikt nie będzie mnie czytał. A może się postaram. No to patrzecie (czy, jak kto woli: paczcie... woli pewnie ten słodki kot - znowu suchar)!
Cześć! Mam na imię *** i mam 19 lat. Albo lepiej: Oto ja - ***, mam 19 lat i jestem biseksualna.
O! Tym genialnym chwytem zdobędę męską część publiczności i może trochę kobiet. Jest dobrze. Nie będę używała tu emotek, a przynjmniej nie planuję, bo w żadnej książce nie widziałam: :) ;( =) ;] ani :* kurde ;* i kropka. Nawet nie wiem, gdzie to wkładać? przed znak interpunkcyjny? po tym znaku? zamiast niego? Zazwyczaj chyba pisałam zamiast niego, ale tutaj tego nie będzie. Ha! To jest, kurwa, porządny blog. Pszeciesz tszepa tpać o poprawnom polszczyznem.  Coraz bliżej końca. Ok, na początku pilnowałam się, ale potem wpadłam w dość fajny rytm pisania i jakoś szło. Może po prostu tę najważniejszą część już z siebie wyrzuciłam. Ale w sumie nie wiem, która to. Która według Ciebie, mój anonimowy, hipotetyczny czytelniku? Pewnie sama sobie zacznę odpowiadać w komentarzach. Dobrze, że sama się nie lajkuję na fejsie. O, a fb to też osobny temat, mam go od niedawna, w stosunku do innych. O tym też będzie notka. Może.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz